Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 stycznia 2013

Marynarz

Najlepsza zabawka jaką pamiętam z mojego dzieciństwa to klocki Lego, 
którymi bawiłam się przez długie lata, bo fenomen klocków polega właśnie na tym, że nigdy się nie nudzą i są właściwie niezniszczalne. Można budować wspaniałe konstrukcje według instrukcji, można wymyślać z nich niestworzone obiekty według indywidualnych pomysłów, łączyć stare, te sprzed 30 lat z tymi całkiem współczesnymi... No właśnie.. ŁĄCZYĆ... W moim domu trwają obecnie spory czy łączyć z sobą zestawy i cieszyć się nieskrępowaną twórczą zabawą, czy absolutnie nie łączyć, aby w każdej chwili można było zbudować samolocik czy autko identyczne jak na opakowaniu. Ja opowiadam się za tą bardziej kreatywną opcją, ale niestety jestem w mniejszości... A jak jest u Was?

piątek, 30 września 2011

wyruszamy w kosmos!

Rakieta, namalowana przeze mnie na pudełku o wymiarach 17x17cm, wyruszy wkrótce na planetę
a ludziki, które towarzyszą temu wydarzeniu w oryginale były pomalowane jednokolorowo, a ja domalowałam im ubranka i buźki, kiedy Owocek usilnie się tego dopraszał :)
Odkąd maja buźki, w końcu mogą z sobą 'rozmawiać' ;))


niedziela, 19 września 2010

LoKoMoTyWa


O klockowym bakcylu, a raczej niepewności z tym związanej pisałam TuTaJ
przy okazji pudełka z drewnianymi klockami które Owocek miał dostać... :)
Och, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tyle już czasu minęło od tamtego posta!
W każdym razie bakcyl połknięty jak nic:))
Przedstawiam Wam LoKoMoTyWę którą nasz
już prawie 2,5letni Owocek
zbudował samodzielnie wykorzystując wszystkie drewniane klocki jakimi dysponuje.
Cieszę się że udało mi się ją uwiecznić zanim spadła na nią jakaś tajemnicza bomba;)

środa, 11 czerwca 2008

serduszko&żółwik

Nie pochwaliłam się jeszcze maskotkami jakie udało mi się uszyć dla Owocka jeszcze za czasów BrZUcHaTyCH;)

Żółwik.......trochę zmutowany, bo sześcionogi;))
Ogonek też całkiem nieżółwi... w dodatku szeleszczący i na gumce.
Żółwik jeździ z nami na spacery.

Serduszko......potrafi grać melodyjkę. Pozytywka i trochę sztucznej waty
to jego bebechy;)
Serduszko zdobi łóżeczkowe zacisze.