Weekend, który już dobiega końca był dla mnie bardzo owocny! :)
Wprowadziłam kilka drobnych zmian w mojej pracowni /przede wszystkim posprzątałam!;)/
oraz pomalowałam szafeczkę którą kupiliśmy na starociach.
Wena dopadła mnie nagle i niespodziewanie, przez co nie zdążyłam /a raczej zapomniałam/ zrobić zdjęcie przed pomalowaniem... Mogę tylko napisać że była w kolorze orzechowym, a upływ czasu zmatowił politurę, wiec nie trzeba jej było nawet drapać papierem ściernym.
Pomalowałam ją farbami akrylowymi,
a na drzwiczki przykleiłam wycięty kawałek tkaniny.
Tkanina piękna, co? Złowiłam ją w lumpexie ;)













